piątek, 31 stycznia 2014

Nie umiem bez niego żyć...

... czyli jak postrzegamy zakochane nastolatki.



Każdy z nas, kto kiedykolwiek miał styczność z trzynastolatką (1 gimnazjum), która nagle oznajmia, że jest bez pamięci zakochana w jakimś chłopaku, który w ogóle nie zwraca na nią uwagi i nie wyobraża sobie życia bez niego, pewnie zastanawia się dokąd prowadzi to życie. Naprawdę się wam nie dziwię, zwłaszcza wtedy, gdy owe biedne dziewczę zaczyna się z tego powodu ciąć oraz wstawiać pełne dramatyzmu statusy na Facebooka.



To nie tak, że trzynastolatka nie może się zakochać. Pewnie, że może. Miłość jest tak ciekawym zjawiskiem, że naprawdę może zaatakować dosłownie każdego. Problem jednak tkwi w tym, by odróżnić miłość od zauroczenia. Prawdą jest, że czasem nawet dorośli tego nie potrafią. To nic, człowiek uczy się całe życie. Ale żeby się uczyć, trzeba mieć przykład, z którego najlepiej korzystać.



"Jestem idealnym przykładem osoby,
z której nie należy brać przykładu. "

Nie wiem kto wypowiedział te słowa, ale zapewniam, że nie jestem ich autorką. Jeśli ktoś chciałby się do tego przyznać, to proszę pisać w komentarzach. Przeczytałam to na jakiejś stronie internetowej i zapadło mi w pamięć. Ale wracając do meritum....

Wielu z Nas nie chce być wzorem. Nie lubimy, gdy nas naśladują, bo potem można wyciągać z tego niezłe konsekwencje. Ja niestety jestem człowiekiem, z którego wielu ludzi bierze przykład, dlatego staram się żyć według pewnych zasad moralnych, które sama przed sobą postawiłam. Tak samo powinni robić inni ludzie, którzy wiedzą, że ktoś za nimi idzie. Nic więc dziwnego, że okaleczenie się z powodu urojonej miłości jest dla mnie czymś śmiesznym. Rozumiem, że te osoby krzyczą o pomoc i nie umieją robić tego inaczej. Jednak nie wszyscy robią to właśnie z tego powodu...

Pewnego razu, parę lat temu, rozmawiałam z kimś, kto wtedy był dla mnie bardzo ważny. Ta osoba w trakcie rozmowy była dość spięta i wyraźnie podniecona. W pewnym momencie spytałam się o co chodzi, a ta podciągnęła nadgarstek i pokazała mi szramy jak po cięciu. Spytałam więc Dlaczego?  Odpowiedź zmroziła mi krew w żyłach.

"Bo wszyscy się tną, to ja też. "

Między innymi na tym polega dzisiejsza miłość tych biednych, wystawionych na odstrzał trzynastolatek. Oczywiście, nie pakuję tutaj wszystkich do jednego worka. Zdarzają się dziewczęta w tym wieku, a nawet młodsze, które nie są tak zajechane psychicznie jak te inne, kolokwialnie mówiąc debilki. Przepraszam, nie umiem ich nazwać inaczej.
A wiec mamy te nasze kozły ofiarne. Jednej z nich spodobał się jakiś trzecioklasista (to zawsze są trzecioklasiści, naprawdę), więc zaraz podoba się całej gromadce. Na początku jest to zwykłe podobanie się, ale coraz częściej słyszymy, jak te dziewczęta mówią o tym, że są... ekhm... zakochane. To naprawdę słodkie, ale nie ma nic wspólnego z prawdą.





NIE MOŻNA się zakochać w kimś, z kim nie rozmawiało się ani razu. Można się zauroczyć, można darzyć taką osobę miłością platoniczną, ale nie można być zakochanym! To jest taki mój apel. Chciałabym uświadomić wszystkim, że to co odczuwają, to nie jest ta prawdziwa, właściwa miłość.



Gdy w końcu ją poczujecie, kochane dziewczęta, zrozumiecie. Zapomnicie o tych nieszczęsnych trzecioklasistach. 

Nie ma miłości bez przyjaźni.


Ach, czekam na "hejty" od wszystkich, którzy uważają inaczej! :D

7 komentarzy:

  1. dokładnie nie ma miłości bez przyjaźni ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Również sądzę, że zauroczenie trudno wyodrębnić od miłości. Chodź od zauroczenia zaczyna się miłość ale nie we wszystkich przypadkach. Ale nie rozumiem tego, że ktoś się tnie bo np.: inni to robią! Bo jak inni skaczą z mostu to ja też mam to robić?
    obserwuję :)
    http://vogueswing.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Mądrze napisane.Ja osobiście uważam że to jest żałosne jeśli dziewczyny twierdzą że się zakochał w piosenkarzu że to jedyna idealna osoba dla nich.. Że to musi być miłość bo ona sobie nie wyobraża bez niego życia..

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo dobra notka. Nie znoszę czegoś takiego, a teraz- jakby i tak nie było pełno takich dzieciaków do tej grupy dołączyła moja koleżanka (tak, to dziwne, że zadaję się z trzynastolatką...) I weź tu ją ogarnij... podoba mi się to jak piszesz, wszystko fajnie opowiedziałaś, przyjemnie się czytało a zdjęcia idealnie pasują do tematu ;) http://atakujac-rzeczywistosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Dasz radę! Bardzo podoba mi się Twój blog, masz może ochotę na wspólną obserwację?

    http://mimblox.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się z tobą w 100%. Znam taką dziewczynę, która co miesiąc zakochuje się w innym chłopaku, ale za każdym razem mówi, ze to ten jedyny, z którym chce spędzić resztę życia. Co do cięcia się, to na szczęście nie znam takiej osoby.

    W wolnej chwili zapraszam do mnie
    flyunderthesky.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się, jak osoba, która nigdy z nikim nie rozmawiała może uznać ją za swwoją jedyną / jedynego?
    Fajny blog, obserwuję i liczę na to samo: jaiswiatus.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń